Posiedzenie plenarne Komitetu rozpoczęło się w sobotę miejscowego czasu w Pjongjangu. Przewodniczy mu Kim Dzong Un. W obradach uczestniczą „członkowie i zastępcy członków Komitetu Centralnego, Partii Pracy Korei oraz członkowie Centralnej Komisji Rewizyjnej Partii” - podała państwowa propagandowa agencja KCNA.
„Partia Pracy Korei zwołała posiedzenie plenarne w celu przezwyciężenia różnorodnych oraz wielorakich problemów i trudności oraz dalszego przyspieszenia rozwoju rewolucji, dzięki przejrzystemu antyimperialistycznemu, niezależnemu stanowisku i stanowczej woli oraz w celu omówienia ważnych kwestii związanych z aktywnością i budowaniem oraz budowaniem obrony państwa i narodu” - czytamy w oficjalnym komunikacie.
Obrady plenum nie są wielkim zaskoczeniem, ponieważ już na początku grudnia Pjongjang zapowiadał, iż „w drugiej połowie miesiąca” dojdzie do piątej sesji plenarnej od czasu kongresu partii w 2016 roku. KCNA informowała wówczas, że Komitet Centralny wykorzysta obrady do „dyskusji i zdecydowania w kluczowych kwestiach, zgodnie z potrzebami rozwoju rewolucji koreańskiej i zmianą sytuacji w kraju i za granicą”.
Nie wiadomo, o czym dokładnie dyskutuje obecnie Partia Pracy Korei, ale podczas poprzednich obrad dochodziło do roszad na kluczowych stanowiskach, w tym promowania lub degradacji urzędników do potężnego Biura Politycznego i departamentów partii w kraju. Jednak biorąc pod uwagę termin posiedzenia, przypadający kilka dni przed noworoczną przemową Kim Dzong Una oraz zbliżającym się terminem ultimatum przywódcy reżimu dla USA - zdaniem ekspertów posiedzenie będzie skoncentrowane na sformułowaniu nowej polityki zagranicznej, przede wszystkim w stosunku do Waszyngtonu.
Kim Dzong Un już w kwietniu zapowiedział, że „poczeka do końca roku na to, by USA stały się bardziej elastyczne”. - W kwestii sytuacji na Półwyspie Koreańskim i w regionie panuje obecnie stagnacja. Dochodzimy do punktu krytycznego, po którym wszystko może wrócić do pierwotnego stanu, ponieważ USA przyjęły jednostronne stanowisko w złej wierze w czasie niedawnego drugiego szczytu Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej z USA (chodzi o szczyt z udziałem Kima i Donalda Trumpa w Hanoi z lutego tego roku) - mówił przywódca Korei Północnej.
- W kwestii sytuacji na Półwyspie Koreańskim i w regionie panuje obecnie stagnacja. Dochodzimy do punktu krytycznego, po którym wszystko może wrócić do pierwotnego stanu, ponieważ USA przyjęły jednostronne stanowisko w złej wierze w czasie niedawnego drugiego szczytu Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej z USA (chodzi o szczyt z udziałem Kima i Donalda Trumpa w Hanoi z lutego tego roku) - dodał przywódca Korei Północnej.